Znowu zostawiłeś po sobie nieprzyjemny posmak w głowie. Tak, w głowie. Nie rozumiem jak znowu mogłam na to pozwolić. Tak, to już drugi raz. Mówią, za pierwszym razem to błąd, za drugiem już twój wybór. Nie za dobra jestem w kontrolowaniu się.
Powiedziałam kiedyś przyjacielowi: wyjeb mi, jak znów to zrobię.
Co on na to? "Dobrze wiesz, że powinieniem to zrobic teraz".
Cholera jak On mnie dobrze zna.
Chyba nawet lepiej niż Ty.
Jak to było? "Kochaliśmy się pół żartem, pół serio. Ja Cię serio, Ty mnie żartem."
'Cause you know sometimes words have two meanings.
Nastrój:
tagi:
Po raz kolejny wykazałam się niezwykłą naiwnością. Brawa dla mnie, jestem mistrzem. Ale mam jedną prośbę. Nie wykorzystuj tego, bo to mnie zabije. Dla Ciebie sięgnęłam znowu po ołówek. I wcale nie do nakreślania linii nasypów i wykopów w planie boiska. Tylko dla celów rekreacyjnych.
Wiesz, chciałabym, żeby tak jak jest teraz, było już zawsze. Udało Ci się sprawić, że czuję się jak księżniczka, chociaż nigdy nie wierzyłeś, że Ci się to uda. A przecież nic wielkiego nie robisz. Znowu zacząłeś całować, przytulać, kochać. Jest mi niesamowcie dobrze. Ale moje sny zmuszają mnie do pamiętania, że przecież nie musi tak być zawsze. Są pełne obaw i tak cholernie realne. Zabiją mnie, jeśli staną się realne.
Nie pozwól.
"Telefony tuż przy łóżkach wciąż słuchają namiętności,
a neony w moim mieście zmuszają do miłości."
Nastrój:
tagi:
Zauważyłam, że przez Ciebie nabawiłam się syndromu sztokholmskiego. Nie zrozum mnie źle, mi, jako ofierze to odpowiada. Strachami się jeszcze posługując, w głowie mam cygański zajeb. Tysiąc myśli na sekundę, nie ogarniesz. Mam głowy zawroty, daj mi jakiś znak. I nadejdzie chwila, kiedy zrozumiesz te wszystkie ciche dni i głuche telefony. Zawołasz "hej, kobieto, po co ten płacz?". Nawet neony w tym mieście zmuszają nas do miłości. Chociaż tak nie do końca jest to zmuszanie. Zgubi mnie fakt, że twoje oczy lubią mnie. Zagrasz ze mna i zginiesz. Otwarte okno kusi Cię wiosną, głowa niczym gołąb leci między chmury. Zapomnij, zapomnij. Albo chodź ze mna do łóżka. Aczkolwiek chyba najwazniesza i najistotniejsze, najwiecej mówiące:
Nasze ramiona polne ślimaki, pławią się w stawie przytulania. Nasze dłonie niedzielne chojraki dojrzewają w centrum dotykania. Nasze usta z tortu tortury wiśnieją ranem od zacałowania. Niewyraźne oczu trójkąty donkiszocieją od niezamykania.
Czy jeszcze dalej wyliczać mam?
Nastrój:
tagi:
"Wiesz, co najbardziej boli przy złamanym sercu? To, że nie pamiętasz, jak się czułeś wcześniej. Spróbuj zatrzymać to uczucie, ponieważ jeśli odejdzie... nigdy go nie odzyskasz."
Z pewnością tak jest i będzie. W ciagu tego tygodnia widzę niewiarygodną zmianę, która zawszła w mojej głowie. W jednej chwili z głupiej gówniary staję się kobietą myślącą na przód, dużo na przód. Czemu? Bo iem, że teraz jest nagorszy czas na to, żeby się zatrzymywać.
A czas na senstymenty jest w nocy. Tak, odkryłam, że wcale nie potrzebuję spać. I mówię to ja, która nie potrafiła normalnie fukcjonować, gdy spała mniej niż 11 godzin.
I "Wish you were here" (pink floydów - zaznaczam) tak naprawdę nigdy nie wywoływało u mnie łez. Przynajmniej nie ostatnimi czasy. Aczkolwiek wystarczyło, bym zobaczyła, że nasze zdjęcie znajduje się nadal u mnie na parapecie, żeby mieć spuchnięte oczy przez resztę dnia.
Trzeźwe patrzenie na to, co mnie czeka, sprawa, że czuję się dobrze. I także zdjęcie klapek z oczu i zobaczenie tego, co było.
You can get addicted to a certain kind of sadness
Like resignation to the end
Always the end.
Nastrój:
tagi:
Prawa strona, lewa strona. Odwrócenie poduszki na drugą stronę, bo ta za mokra. Prawa strona, lewa strona, ponowne odwrócenie poduszki. Nie mam pojęcia co robić. Chyba już nawet nie jestem zdolna do racjonalnego myślenia. Do zrobienia czegokolwiek. Do wstania z łóżka, do wzięcia tabletek, które mają mnie uratować przed kompletnym zwątpieniem w sens mojego istnienia.
Podobno kobieta jest organizmem ultra doskonałym, potrafi się regenerować po najtrudniejszych przeżyciach. Chyba jeszcze nie miałam okazji się przekonać o tym. Ale pewnie dane mi to będzie.
Zadziwiający jest ten spokój we mnie. I feel the music's over.
Najgorsza jest ta walka z samym sobą, pomiędzy sercem, a rozumem, tym co słuszne, a zadowalające.
Nie sugeruj się tym wpisem. Przecież dla Ciebie to tylko słowa głupiej gówniary.
"Year after year,
Running over the same old ground.
What have we found
The same old fears.
Wish you were here."
Nastrój:
tagi:
Czuję, że coś wygasa. Już od dłuższego czasu. Szukam czegoś, co mogło by na nowo rozpalić ten dawny ogień. Moje sny, jak zwykle sarkastyczne, podpowiadają mi, że powinno na mnie spaść drzewo, by ktoś mnie dostrzegł, ktoś zrozumiał. Byś może i nawet pokochał na nowo. Coś zgubiliśmy po drodze, niesądzisz?
"Stąpamy we dwoje po niepewnym gruncie
Kiedy myślę, że cię kocham
Kiedy czuję, że cię chcę
Dawno mamy już za sobą pierwsze kroki w chmurach
Znamy dobrze swoje miejsce, wiemy dobrze gdzie nasz brzeg
Przy nadpalonych mostach
Gdzieś pomiędzy wierszami
Na skrzyżowaniu słów niewypowiedzianych."
Większość ludzi traktuje cudzysłów jak nawiasy. W czytaniu, nic się nie stanie jak nie przeczytasz nawiasu. Myślę jednak, że tutaj stanie się bardzo dużo.
Nastrój:
tagi:
2007
grudzień (7)2008
styczeń (8)luty (11)marzec (11)kwiecień (6)maj (8)czerwiec (5)lipiec (4)sierpien (3)wrzesień (1)listopad (1)2009
styczeń (5)marzec (1)kwiecień (1)maj (1)lipiec (1)wrzesień (2)listopad (3)grudzień (2)2010
styczeń (1)luty (1)marzec (1)kwiecień (2)maj (8)czerwiec (2)lipiec (5)sierpien (3)wrzesień (4)październik (3)listopad (6)grudzień (1)2011
styczeń (1)luty (1)marzec (4)kwiecień (6)maj (2)czerwiec (3)lipiec (1)sierpien (2)wrzesień (1)październik (7)listopad (1)grudzień (6)2012
styczeń (3)luty (4)kwiecień (1)
Design
CPosh &
thecorations ! |
X | 2012